środa, 9 sierpnia 2017

przerywnik:)


łapiąc oddech między lutowaniem, a woskiem, w przerwie przygotowań ofert warsztatowych postanowiłam dokończyć projekt, który leżał od pół roku...wykorzystałam różne skrawki drewienek, kawał blaszki, na którym sprawdzałam czy foldery do embossingu dają radę z blachą pokrytą już cyną...w międzyczasie przyszła zamówiona rąsia- wyszła metaliczna, bo dysponowałam tylko preparatami do wosku...duuużo lutowania, przybijania i drutowania...
i tak po złożeniu w całość wyszła moja ulubiona forma czyli zawieszka:





























docelowo przycupnęła sobie w kąciku na starym imadle:




miłego wieczoru:)

buziaki:)*




2 komentarze:

Efka pisze...

Rąsia rządzi!
Piękną zawieszkę zmajstrowałaś :)
pozdrawiam Ewa

gibonik pisze...

decha w dechę, że tak powiem, piękny projekt!